header title

Co najbardziej przeraża młodych rodziców?

|
article-thumbnail

Jeszcze przed narodzinami dziecka przyszli rodzice słyszą wiele rad na temat wychowywania swojej pociechy. Część z nich jest rzeczywiście pomocna, pozostałe zaś niepotrzebnie powodują stres. Choć pierwsze lata rodzicielstwa rzeczywiście nie zawsze bywają z lukru, warto podejść do pewnych spraw z dystansem, aby nie zwariować.

Brak snu

Nie ma złotej recepty na sen u niemowlaka. Gdyby takowa istniała, na pewno promowana byłaby we wszystkich książkach, gazetach i poradnikach. Śpiewanie kołysanek przez pięć minut przed zaśnięciem sprawdza się jedynie w filmach. W rzeczywistości tylko mały procent dzieci chętnie zasypia samodzielnie po odłożeniu do łóżeczka i zaśpiewaniu krótkiej piosenki.

Brak snu stoi chyba na czele rodzicielskich strachów, a większość niemowląt próbuje udowodnić rodzicom, że rzeczywiście go nie potrzebują. Częste wybudzanie się na karmienie, domaganie się noszenia, bujania, leżenia obok i ogólnie pojętej bliskości (w tym ciągła potrzeba ssania piersi) są dla maluszka czymś normalnym. Sprawdzonym sposobem na uśpienie nawet najbardziej wymagającego ancymona jest noszenie go na rękach bujając się na boki czy kołysanie w chuście. Zasypianie mogą umilić jednostajny szum lub dźwięk np. pralki czy suszarki, jak również muzyka klasyczna albo płyty z odgłosami natury.

Częstym problemem jest jednak nie tylko zasypianie, ale także czas snu, a więc ciągłe wybudzanie się brzdąca. Dla mnie receptą była całkowita zmiana priorytetów. Ponieważ moje dziecko budziło się nawet po kilkanaście razy w ciągu nocy, szybko zrozumiałam, że naszym priorytetem (moim i synka) jest sen. Niewyspana mama to zmęczona mama, a zmęczona mama to brak energii na zajmowanie się dzieckiem i domem. Jeśli więc twój maluszek to prawdziwy nocny marek, nadrabiaj swój sen razem z nim. Niestety to wymaga zdegradowania innych obowiązków, takich jak sprzątanie czy ogólne zajmowanie się domem. Ponieważ jednak bardziej chciało mi się spać niż np. prasować, wybierałam to pierwsze. Obowiązki domowe wykonywałam wspólnie z maluszkiem: w wózku, w chuście, na ręku lub w leżaczku.

Częste chorowanie

Recepty na niechorowanie też nie ma. Bardzo chciałabym ją móc przekazać dalej, ale nie istnieje. Najważniejsze jest budowanie odporności dziecka już podczas ciąży. Podstawą jest też oczywiście dieta, zarówno mamy karmiącej, jak i dziecka po rozszerzeniu diety. W jadłospisie dziecka nie powinno zabraknąć warzyw, owoców, jak również kasz i olejów. Warto unikać nadmiaru cukru, który jest obecny nie tylko w słodyczach, ale także nabiale czy z pozoru zdrowych przekąskach. Odporność w znacznym stopniu wynika z kondycji jelit, dlatego to właśnie zdrowe odżywianie skutkuje jej wysokim poziomem.

Młodych rodziców przeraża najczęściej częste chorowanie po zapisaniu dziecka do żłobka lub przedszkola. Odporność malucha jest wówczas wystawiona na próbę i nie da się przetrwać roku bez chociażby kataru. Aby wspierać organizm w walce z infekcją, warto wspomagać go naturalnie, np. przez odpowiednią dietę. Kiedy maluch złapie poważną infekcję, sytuacja może wymagać podania antybiotyku. Należy jednak pamiętać, że antybiotyk działa na infekcje bakteryjne, nie wirusowe. Przed podaniem należy udać się do lekarza, który zadecyduje czy jest potrzebny. Nie wolno samowolnie podawać antybiotyku, który np. został po kuracji drugiego dziecka. Nadmierna podaż antybiotyków wyjaławia florę bakteryjną, przez co spada odporność dziecka na kolejne infekcje. Dlatego nie warto naciskać na ich wypisywanie, a zdać się na ocenę specjalisty.

Problemy z jedzeniem

Czy wiesz, że nawyki żywieniowe w pierwszych dwóch latach życia dziecka rzutują na jego późniejszą dietę? Nie poddawaj się więc w walce z niejadkiem. Zamiast denerwowania się kolejną kuleczką groszku wyrzucaną na podłogę, baw się.
Oczywiście jedzeniem. Pozwól maluszkowi na wspólne przygotowywanie posiłku. Badania psychologiczne dzieci wskazują, że im bardziej kolorowo na talerzu, tym lepiej. Inspiruj się metodą BLW i połóż niejadkowi na talerzu kolorowe warzywa i produkty, które maluch będzie mógł brać do rączki. Wielozmysłowe jedzenie powoduje zainteresowanie u dziecka.

Być może od razu nie zje całego talerza warzyw, ale oswoi się z nimi, obejrzy, posmakuje i powącha. Po kilku razach wydadzą mu się znane i naturalne, przez co większa szansa, że zechce ich spróbować.

Ciągłe wydatki

Także finanse są tym, co spędza sen z powiek młodym rodzicom. Dotyczy to szczególnie tych, którzy zostaną rodzicami po raz pierwszy. Kupno wyprawki rzeczywiście może nadwyrężyć domowy budżet. Zamiast więc kupować wszystko naraz, kompletujcie wyprawkę już od początku ciąży. Nie bójcie się także kupować rzeczy od przyjaciół. Wózek, leżaczek czy łóżeczko zwykle posłużą niejednemu dziecku. W ten sposób można zaoszczędzić pieniądze na inne, niezbędne produkty.

Warto także pamiętać, że tanie, nie oznacza gorszej jakości. Przykładem mogą być produkty codziennego użytku takie jak pieluszki (np. polskie pieluszki Bambino lovely baby), nawilżane chusteczki, zasypka czy inne kosmetyki. Nie kupujcie też produktów na zapas. Ubranka są urocze, ale szybko zapełnią całą szafę. Zanim zdążą się zużyć, maluszek z nich wyrośnie. Nie ma potrzeby kupowania także zabawek na zapas. Kolejka elektryczna, mówiąca lalka czy super zestaw klocków, który jest w promocji, będzie w niej za rok i za dwa.

Zobacz także: